AktualnościKarieraPrawoProjekty ELSA

Praktyka czyni prawnika

By Lipiec 24, 2018 No Comments

Krzysztof Stępień

Dyrektor ds. Badania Rynku ELSA Poland 2017/2018

Koordynator Badania „Studenci prawa w Polsce” 2018

Czerwiec. Miesiąc, kiedy spada popyt w studenckich barach i klubach i jednocześnie okazuje się, że uczelniane biblioteki mają za mało miejsc. Jest to czas wzmożonej pracy każdego pracownika naukowego i  wszystkich osób uczących się – studenci mają sesję, doktoranci uczą się do obrony prac doktorskich, a doktorzy i profesorowie czytają prace magisterskie kończących studia. W chwilach zwątpienia każda z tych osób może (i na pewno to robi) zacząć się zastanawiać: „a po co mi to właściwie było?”. W takich momentach dokonujemy sobie w myślach krótkiego rachunku zysków i strat, rozważając, czy ogrom pracy włożonej w studia się opłacił. Większość studentów uważa, że tak.

20 czerwca tego roku w Warszawie podczas uroczystej gali pierwszego dnia Kongresu „Prawo dla odpowiedzialności” organizowanego przez Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland zostały zaprezentowane wyniki Badania „Studenci prawa w Polsce” 2018. Badanie to jest przeprowadzane przez ELSA Poland na wszystkich wydziałach prawa w naszym kraju już od 19 lat. To ogólnopolskie badanie opinii studentów prawa co roku przedstawia efekty rozwoju rynku praktyk prawniczych, edukacji, samorządów prawniczych i samych studentów. Tegoroczna edycja została przeprowadzona na największej dotychczas próbie: 1573 studentów, 29 wydziałów prawa, 17 miast w Polsce.

W Badaniu studenci głosowali również na kancelarie i firmy konsultingowe w 4 kategoriach: Najbardziej rozpoznawalna kancelaria prawna, Najlepszy pracodawca wśród kancelarii prawnych, Najbardziej rozpoznawalna firm konsultingowa oraz Najlepszy pracodawca wśród firm konsultingowych. I miejsce w każdej kategorii studenci przyznali Deloitte i Deloitte Legal. W kategorii najbardziej rozpoznawalnej kancelarii prawnej II miejsce zajęło PwC Legal, a III – EY Law. W pozostałych trzech kategoriach drugie miejsce zajął EY, a trzecie PwC.

Z Badania wynika, że 55% studentów prawa jest zadowolonych z poziomu kształcenia na swoich uczelniach. Po raz pierwszy zadowoleni stanowią większość bezwzględną ankietowanych. Co ważniejsze,  tylko 13% studentów prawa jest „zdecydowanie” lub „raczej” niezadowolonych. Pozostali (32%) nie potrafili jednoznacznie opowiedzieć się po którejkolwiek ze stron. Jest to ewidentny znak, że coś na wydziałach prawa w Polsce zaczyna się zmieniać – na dodatek na lepsze. Z czego to może wynikać?

Po pierwsze, w ostatnich latach na wydziałach można zaobserwować wprowadzanie fakultatywnych zajęć nastawionych bardziej na rozwój umiejętności praktycznych. Są to na przykład zajęcia z negocjacji, mediacji, Alternative Dispute Resolution czy przedmioty związane z wąskimi specjalizacjami, np. prawo własności przemysłowej czy prawo lotnicze. Cieszą się one dużą popularnością, gdyż pozwalają studentom nabyć coś więcej niż suchą wiedzę. Przedmioty takie jak powyżej pomagają rozwijać umiejętności miękkie oraz wymagają każdorazowego przygotowania. Przeprowadzane są symulacje rozpraw i posiedzeń arbitrażowych, w których studenci przyjmują role pełnomocników stron, przytaczając kolejne argumenty na obronę swoich tez.

Po drugie, widać wyraźny wzrost znaczenia wydarzeń naukowych organizowanych na uczelniach, które mają na celu przybliżenie studentom tych dziedzin prawa lub działalności prawniczej, które są mniej rozwijane. Władze wydziałów wspierają inicjatywy związane z organizacją takich spotkań poprzez np. zwolnienia z opłat za wynajęcie sali czy stawianie organizatorom wymogu bezpłatności biernego uczestnictwa w takich wydarzeniach w odniesieniu do studentów.

Po trzecie, wydziały prawa w Polsce wprowadzają nowe środki organizacyjne i techniczne mające na celu usprawnienie obsługi studentów i samych studiów. Można wśród nich wymienić na przykład: rezygnacje z indeksów papierowych na rzecz elektronicznych, reorganizację toku studiów i wprowadzenie niektórych dziedzin prawa już na I roku, zwiększenie funkcjonalności stron wydziałowych czy zorganizowanie na terenie wydziału pokoju dla matek z dziećmi.

To tylko niektóre z przykładów zmian podejścia wydziałów i wyjścia naprzeciw oczekiwaniom studentów prawa. Niestety nie wszystkie uczelnie podjęły tego typu starania, a niektóre zachowały się wręcz odwrotnie. W opinii studentów kilku wydziałów ich władze wprowadziły w ostatnim czasie zmiany, które utrudniają im zaliczenie ćwiczeń, egzaminu czy obronę pracy magisterskiej, czyli np. nieorganizowanie sesji poprawkowej we wrześniu czy wprowadzenie/utrzymanie sesji po 10 semestrze. Niemniej z Badań „Studenci prawa w Polsce” wynika, że zadowolenie z poziomu kształcenia w Polsce rośnie z każdym rokiem. W ciągu ostatnich 3 lat liczba zadowolonych studentów wzrosła o 12 punktów procentowych. Jest to obiecujący wskaźnik, który pokazuje, że dla polskiej edukacji prawniczej na uczelniach jest światełko nadziei i może kiedyś powstaną wydziały prawa, które realnie będą przygotowywać do wykonywania zawodu i uczyć praktycznych umiejętności.

Nieraz spotkałem się z opinią wykwalifikowanych prawników z długoletnim stażem, którzy podkreślali, że osoba na III, IV, a nawet V roku nie posiada żadnych umiejętności, które są niezbędne do wykonywania merytorycznych czynności w pracy prawnika. Z tego powodu pracodawcy w kancelariach często wychodzą z założenia, że nie powinni płacić studentom za odbywane praktyki. Zakładają oni, że w zamian za możliwość odbycia praktyk zawodowych student nabywa umiejętności praktyczne, które będzie mógł potem wykorzystać w czasie swojej kariery. Czy jednak jest to dostateczny powód, by od takiej osoby wymagać świadczenia nieodpłatnej pracy? W żadnym razie.

Student prawa świadczy pracę na rzecz praktykodawcy w zakresie, na jaki pozwalają mu jego umiejętności oraz ograniczona dyspozycyjność z uwagi na studia. Nie zawsze są to czynności związane z pisaniem pism procesowych, przygotowaniem raportu due diligence czy przeprowadzeniem rozmowy z klientem, ale bardzo często są to zadania, które mają na celu wesprzeć innych prawników w powyższych czynnościach i ułatwić im pracę. Dlatego praktykanci nierzadko wykonują takie czynności jak research przepisów, orzecznictwa, kontakt z urzędami, sądami, przygotowanie pełnomocnictw, kompletowanie załączników czy dostarczanie pism. To również jest praca, która przynosi realną korzyść praktykodawcy. Proces przygotowania konkretnych projektów zostaje usprawniony i przyśpieszony, terminy dotrzymane, a może dzięki temu prawnik nie spędzi kolejnego wieczoru w biurze tylko dlatego, że terminy muszą być dotrzymane, a wszystkie czynności musi wykonać sam. Prawnik może wziąć wtedy więcej spraw, gdyż jego praca skupi się na najbardziej istotnych kwestiach, a tym samym wzrosną wyniki kancelarii.

Całe szczęście w ostatnim czasie rośnie świadomość studentów na temat swoich praw jako praktykantów. Na rynku jednak wciąż bardzo często można spotkać się z przypadkiem, kiedy praktykanta i praktykodawcę nie łączy żadna pisemna umowa. Bez umowy na piśmie praktyki odbywało prawie 34% praktykantów. W sieci nie brakuje ofert bezpłatnych praktyk skierowanych do studentów, szczególnie w mniejszych ośrodkach akademickich. Coraz rzadziej można je spotkać w dużych metropoliach (Warszawa, Wrocław czy Kraków), gdzie rynek prawniczy jest bardziej rozwinięty. W takich dużych ośrodkach – zwłaszcza w Warszawie, która jest najbardziej rozwinięta pod tym względem – opublikowanie oferty bezpłatnych praktyk zaczyna uchodzić za faux pas i jest mocno krytykowane, zarówno przez społeczność studencką, jak i samych prawników. W związku z rosnącą popularnością portali społecznościowych (skok o 9 punktów procentowych w stosunku do zeszłego roku) jako miejsca wyszukiwania ofert pracy i praktyk, duże i małe kancelarie udostępniają oferty pracy również poprzez profile kancelarii i publiczne grupy w serwisie Facebook.

Ostatnio na jednej z takich grup facebookowych spotkałem się z ogłoszeniem warszawskiej kancelarii, która specjalizuje się w prawie medycznym, oferującym odbycie bezpłatnych praktyk w wymiarze 2 miesięcy. Nie minęła godzina, a ogłoszenie zostało usunięte. Regulamin grupy nie zabraniał publikacji takich ogłoszeń, więc podejrzewam, że zostało ono usunięte przez wystawiającego – bowiem w ciągu kilku minut od wstawienia ogłoszenia w komentarzach rozpoczęła się zażyła dyskusja na temat odpłatności praktyk, a wystawiający ogłoszenie został poddany surowej krytyce. Nagonka nie zakończyła się z chwilą usunięcia ogłoszenia, gdyż znani ze swojej pomysłowości studenci zrobili zrzuty ekranu z treścią ogłoszenia i komentarzami pod nim. Kilkoro z osób biorących udział w dyskusji poważnie rozważało zgłoszenie skargi na wystawcę do samorządu adwokackiego za naruszenie etyki zawodowej. Samo NRA w niedawnym oświadczeniu skrytykowało praktykę niepłacenia aplikantom, co może stanowić bazę do podjęcia efektywnej walki z tym zjawiskiem[1].

W związku z powyższym kluczem do zwalczania bezpłatności pracy świadczonej przez studentów jest podnoszenie poziomu kształcenia na polskich wydziałach prawa. Od wielu lat studenci prawa wskazują, że studia są zbyt teoretyczne, a praktyczne umiejętności nie są rozwijane. Przez to kancelarie nie angażują studentów w merytoryczną pracę, co nie jest wielkim zaskoczeniem. ELSA Poland od początku swojego istnienia działa na rzecz podnoszenia praktycznych kwalifikacji studentów prawa poprzez organizację konkursów, warsztatów, seminariów, konferencji oraz spotkań z prawnikami. Organizowane są warsztaty  pisania pism procesowych, symulacje rozpraw, konkursy typu moot court, konkurs na artykuł do Przeglądu Prawniczego ELSA Poland, konferencje na temat poszczególnych gałęzi prawa i wiele, wiele  innych. Wszystkie te inicjatywy mają na celu pomoc studentom w zdobyciu umiejętności, których nie mogą zdobyć na uczelni ani nigdzie indziej. Uczestnictwo w tego typu wydarzeniach pozytywnie wpływa na konkurencyjność studentów na rynku pracy, gdyż ci, którzy wykazują się zaangażowaniem i chęcią nauki, są bardziej wartościowymi pracownikami dla praktykodawców.

Może więc nadszedł najwyższy czas, by wydziały prawa poszły tym tropem? Zajęcia, na których studenci będą mieli za zadanie przygotować umowę, pismo do sądu, research, stanowisko do określonego stanu faktycznego lub inny dokument prawny, będą lepiej przygotowywały młodych adeptów prawa do pracy w zawodzie. Nauka regulacji prawnych w żadnym stopniu na tym nie ucierpi – i tak każde z tych zadań będzie musiało być oparte na znalezieniu i analizie odpowiednich przepisów. Sam proces przygotowania takich dokumentów oraz późniejsza wspólna ich analiza z wskazaniem błędów przyniosłyby niesamowitą korzyść zarówno studentom, jak i pracownikom naukowym czy pracodawcom, a tym samym również gospodarce.

 

[1]                     http://www.adwokatura.pl/admin/wgrane_pliki/file-uchwala-nr-31-2018wynagrodzenie-22282.pdf